piątek, 4 stycznia 2013

Rozdział 15.

~~~ Noel ~~~

-Zobaczymy się jutro.-szepnęłam do Niki i uścisnęłam ją.
Podniosłam się z kucek na nogi i obróciłam wzrok do mojej siostry.
-Mam nadzieję, że podróż minie ci w dobrym humorze.-jej dobry humor mnie z lekka przerażał.
-Nie wiem co knujesz, ale wiedz, że ci nie wyjdzie.-przytuliłam ją i po chwili oderwałam się od niej.-Tylko powiedz mi czy to nie jest nic złego.-zażądałam i tupnęłam nogą, co u Nikol wywołało śmiech.
-Nie zachowuj się jak dziecko.-cmoknęła zabawnie.-To coś miłego, ale będziesz musiała zrozumieć sama co i jak zrobić.-jej uśmiech zaczął się poszerzeć.
-Zagadka? Świetnie..-zironizowałam.
-Ojj daj spokój. Chodźmy, bo autobus ci ucieknie.-zaczęła mnie i Nikki wyganiać z mieszkania.
-Przypomnij mi jeszcze raz, dlaczego to ja mam się gnieść w autobusie?-Sonia zamknęła drzwi i zaczęła schodzić schodami w dół.
Kiedy już wyszłyśmy z klatki, ja z błękitnym plecakiem, a ona z małą - powtórzyłam pytanie.
-Żebyś nie uciekła.-szepnęła.
Myślałam, że żartuje i zaśmiałam się na jej słowa - jednak ona tego nie zrobiła, a jej mina nie uległa zmianie, nadal była poważna.
-Żartujesz?-szłyśmy dość szybko, ale co chwila żucałyśmy sobie krótkie spojrzenia.
-Tak, tak oczywiście.-dopiero teraz się zaśmiała, ale to nie był normaliny śmiech - przypoinał taki nerwowy, mimo to udałam, że nic nie zauważyłam.
Po chwili byłyśmy na przystanku autobusowym i stał już tam autokar.
-To ja lecę.-jeszcze raz przytuliłam je i szybko wsiadłam do niego.
Wykupiłam jeden bilet do Framlingham, usiadłam blisko okna i już po chwili autobus zaczął ruszać. Nie lubię jeżdzić takim transportem. Nie chodzi o to, że uważam się za kogoś lepszego od innych - po prostu często mnie dopadają mdłości podczas takich jazd, może to głupie, ale taka prawda.
Nie myśląc więcej o nudnościach włożyłam słuchawki od mojego telefonu do uszu i włączyłam piosenki. Od razu włączyłam playlistę, którą najczęściej słucham. Składa się między innymi z : One Republic - Come Home, Ed Sheeran - Firefly, David Guetta - Titanium,  Misha B - Do You Think Of Me, Ed Sheeran - The A Team,  The Fray - Never Say Never, Adele - Don't You Remember,  Linkin Park - Castle Of Glass,  Hedley - Kiss You Inside Out - zawsze słucham ich, aby jakoś zregenrować siły. Może i nie są najnowsze, najlepsze i nie trzymają się jednej grupy muzycznej, ale uwielbiam je i zawsze pomagają mi myśleć.
Mam nadzieję, że to nic groźnego ojciec nie wymyślił. Swoją drogą, po co ja miałam teraz jechać, przecież mogłabym jutro. Co ona znów wymyśliła? Gada jakimiś zagadkami - aż szlag mnie trafia.. A co jeśli to ojciec ma do przekazania miłą wiadomość, a ja się zastanawiam nad ta zagadkę. Może akurat będzie coś takiego i moje oraz Sonii zamartwiania okażą się niepotrzebne. Może i mi nie pokazuje tego, że się martwi o ojca, ale ja to widzę - jej spojrzenie jest dość smutne. Od kiedy byłam na tej rozmowie kwalifikacyjnej, ona zaczęła traktować mnie przedmiotowo. Może sama sobie zasłużyłam, ale przecież to moja siostra do cholery! Może coś ukrywa przede mną. A z resztą i tak to tylko moje podejrzenia i pomysły.
-Framlingham.-wreszcie usłyszałam słowo, na które tak czekałam.
-Do widzenia.-pożegnałam się z kierowcą ciepłym spojrzeniem i wyszłam z autokaru zabierając moją torbę.
Autobus po chwili odjechał, a ja zaczęłam iść w kirunku mojego dawnego domu. Te same drzwia, budynki i ludzie, którzy w ogóle się nie zmienili. Aż dreszcze mi przeszły po całym ciele kiedy tylko zerknęłam na wejście do parku.
Park.. Ciekawe, czy nadal jest tam moje - nie, nie, nasz miejsce. Mój i Edward'a dąb, to jest nasze miejsce. Tylko, że jego tutaj już od dawna nie ma..
Na krótkie myśli zachciało mi się płakać. Mimo wszytsko powstrzymałam łzy i ruszyłam z plecakiem na ramieniu do domu mojego ojca.

~~~ Ed ~~~

-Chcesz mi powiedzieć, że jedziesz do Framlingham tylko po to, aby móc zobaczyć Noel. Poprawka - nawet nie wiesz, czy jązobaczysz, bo jest możlowość, że ruszyła dalej?-zaśmiał sie ironicznie Rupert.
-Przecież to jest ledwo możliwe, żebyście spotkali się po tylu latach. Jesteś pewny, że chcesz być tą ledwo możliwością?-Harry patrzył na mnie jak na dzieciaka, choć to ja jestem starszy od niego.
-Tak, właśnie tak.-spojrzałem na nich oboje i pokiwałem głową w akcie zaangażowania.
Chłopaki wstali i patrzyli chwilę na mnie badawczo.
-W takim razie..-zaczął Rupert.
-Powodzienia!-krzyknęli zgodnie tym samym przytulając mnie po bratersku.
-Dobra, bo mnie udusicie i nie będę mieć możliwości być tym ledwo.-zacząłem sie wyplątywać z ich ramion.
W mgnieniu oka odsunęli się ode mnie, a ich twarze zdobiły uśmiechy, z resztą tak jak moją.
-Jak mnie nie będzie to zajmijcie się kwiatkami.-zaśmialiśmy się.
Wzięłem z podłogi zielony plecak i kluczyki do samochodu. Nie zastanawiając się dwa razy, wsiadłem so mojego samochodu i ruszyłem do Framlingham. Budynki zaczęły zmieniać się w drzewa, następnie w niskie domy i jeszcze więcej drzew.
Jedyna nadzieja.. Oby przyszła. Tak bardzo chcę wyjśnić z nią to wszystko. Chcę, aby było tak jak kiedyś - choć w kilku procentach tak jak kiedyś.
W radiu zaczęła lecieć piosenka "Little Thing" - One Direction, niemal od razu podgłośniłem stację radiową. Słowa śpiewane przez chłopaków, tym samym napisane przeze mnie - przypomniały mi o kimś o kim nie myślałem aż trzy godziny.
Danielle.. Dlaczego ona do mnie nie dzwoni? Może coś sie stało? Może po prostu nie potrafi mi zaufać w takim procencie, jakim ja potrzebuję..
Starałem się nie rozkleić oraz prowadzić samochód w ostrożności. Jednak kiedy usłyszałem słowa śpiewane przez Niall'a:
"If I let you know, I'm here for you,
Maybe you'll love yourself like I love you."
Coś we mnie pękło. Zawsze mi śpiewała i mówiła, że pomimo wszytsko zawsze będzie przy mnie - teraz jej nie było. Nie było jej i to właśnie bolało mnie najbardziej.
Ciesząc się z tego, że już dojechałem do Framlingham - zaparkowałem przed małą kawiarenką. Wysiałem z auta, zabierając ze sobą mój plecak. Zamknąłem samochód i weszłem do kawiarnii. Podeszłem do lady i zamówiłem białą kawę na wynos. Dziewczyna szybko uwinęła się z kawą i podała mi ją. Zapłaciłem i wyszedłem z budynku. Szybkimi krokami udałem się do parku, pod dąb, który znałem aż za dobrze.
Po kilkudziesięciu błyskawicznych krokach znalazłem się przed wielkim, starym dębem. Zobaczyłem ławkę, która stała samotnie pod drzwem i od razu na niej usiadłem. Plecak położyłem na ziemię obok mojej nogi i zacząłem delektować się ciepłym napojem.
Jak na listopadowe popołudnie nie było zimno, lecz ciepłem tego nazwać nie można było.

~~~ Noel ~~~

-Cześć tato.-wtuliłam się lekko w ciało ojca, po chwili jednak się rozdzililiśmy.
-Cześć Noel. Myślałem, że przyjedziesz jutro z siostrą.-wydawał się być zaskoczony moim wczesnym przybyciem.
-Mi za to powiedziała, że mam dziś jechać - nawet nie podała powodu dlaczego.-oznajmiłam.-Rozumiem, że mam spać w moim dawym pokoju?-uśmiechnęliśmy się oboje, po chwili ojcioec kiwnął mi głową na tak.
Nie myśląc wiele, wzięłam mój plecak i poszłam do mojego pokoju. Wysztko było tak jak go zostawiłam kilka miesięcy temu - no może trochę czyściej. Książki na swoim miejscu, a pokój odświeżony. Rzuciłam plecak w kąt pokoju i po chwili z niego wyszłam.
-Tato.-spojrzałam na niego ładnymi oczkami.
-Coś chcesz..-zaśmiał się.
-Mogę wyjść? Będę niedługo, okay?
-Jesteś już dorosła, Noel. Nie musisz się pytać mnie o zgodę, ale chciałbym, abyś wróciła przed dziewiętnastą.-szczęśliwa wtuliłam się w ojca i po chwili wymknęłam się z jego ciepłych ramion.
-Dziękuję.-bąknęłam i szybko wybiegłam z domu.

~~~ Ed ~~~

Więc nie przyjdzie.. Myślałem, że będzie tutaj. Przecież jest sobota.
Rozglądałem się po całym parku, nadal siedząc pod dębem. W chwili, gdy obróciłem głowę w stronę wejścia do parku - ujrzałem ją.
Jednak przyszła. Nie zostawiła soboty..
Wstałem z ławki, obróciłem się w stronę zbliżającej się dziewczyny i uśmiechnąłem się ciepło do niej.
-Witaj, Noel.-patrzyliśmy na siebie z wielką tęsknotą.
-Pamiętasz..-szpnęła i wtuliła się w moją klatkę piersiową.
Nie zastanawiając się, przytuliłem ją mocno. Czerpaliśmy jak najwięcej przyjemności z tej chwili, z tego uścisku po latach.
-Tęskiniłem.-nadal trzymając ją w ramionach, wyznałem jej zgodnie z prawdą.
-Ja też, dziwaku.-uśmiechnąłem się na jej słowa, zapewne ona także.
-Nie jestem większym dziwakiem, niż ty, dziwaku.-zaczęliśmy się śmiać jak kiedyś, tak samo szalenie.


__________________________________

Z góry przepraszam za błędy. Spieszyłam się i narazie nie mam zbytnio czasu na poprawienie ich. :-)

12 komentarzy:

  1. W końcu jakiś dłuższy rozdział :D Czekam z niecierpliwością na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo się pojawi kolejny, ale nie jestem pewna na 100% czy taki długi.. :-P

      Usuń
  2. Ojej nareszcie się spotkali! Jak dla mnie powinnaś dodawać po 2 opowiadania dziennie :)

    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę chciałabym mieć więcej pomysłów, aby dodawać więcej niż tylko raz na kilka dni, ale czas mi na to nie pozwala.
      Miło mi za twój komplement zawarty w komentarzu. :-D
      Wonderful.

      Usuń
    2. Mogę zostać Twoją inspiracją do kolejnych opowiadań-byle było ich więcej. Będę Ci męczyć ;)

      P.

      Usuń
    3. Inspiracją, ha? *_*
      No przydałaby się, ale czy aby na pewno mam czas na pisanie dwóch rozdziałów dziennie?
      Przykto mi P., ale czas jest czymś takim co ucieka mi i niestety btakuje mi go.. Poza tym chciałabym, aby ta historia trwała więcej niż kilkanaście dni. Pragnę, aby trwała ona conajmniej kilka miesięcy, więc nawet inspiracja mi nic tutaj nie da.
      Ale dziękuję za twoją propozycję. :-P
      Wonderful.

      Usuń
    4. no to chociaż jedno dziennie ;) wiesz jak się wkręciłam? sprawdzam czy nic nie dodałaś kila razy dziennie ;P

      P.

      Usuń
    5. Rozumiem, że spodobała ci się ta historia. :-)
      Jedna notka dziennie? O mój boże.. P. Powiedz mi, że żartujesz! Naprawdę nie da się tak.. Przykre, ale prawdziwe. To nie tak, że robię na złość bądź nie chce mi się - mam szkołę, z której i tak nie mam samych 5 - szczerze, to tylko z religi mam 5, więc.. Koniec semestru się zbliża a ja musze poprawić matematykę, historię oraz chemię.. Nie mogę zawalić semestru, tym bardziej, że w ogóle nie rozumiem tych przedmiotów. Postaram się jeden rozdział na 2 lub 3 dni, ale jedne notka w jeden dzień albo więcej w jeden dzień - niestety odpadają.
      Nic nie poradzę P. :-(
      Wonderful.

      Usuń
    6. no rozumiem, rozumiem akurat teraz ważniejsze od opowiadań musi byc poprawienie ocen. więc trzymam kciuki za oceny, czekam na kolejne opowiadanie i nie męczę już :))

      P.

      Usuń
    7. Dziękuję za zrozumienie oraz kciuki. :-)
      Wonderful.

      Usuń
  3. JEJ! W końcu się spotkali ;D
    Świetny rozdział i czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń