-Wstawaj!-poraz kolejny Sonia krzyknęła do mnie.-Mówiłam, że nie!-odkrzyknęłam jej.
Słyszałam kroki, później drzwi - od mojego pokoju - otwierające się.
-Wstawaj do cholery. Masz znaleźć pracę i mnie to nieobchodzi. Wczorajszy wieczór o tym przesądził!-złapała za kordłę i zrzuciła ją na podłogę.
-Znajdę pracę, ale daj mi spokój dziasiaj.-wzięłam kordłę i ponownie się nią owinęłam.-Nie pamiętał mnie. Po tylu latach miałam szansę z nim porozmawiać, a ja co? Mogłam mu przypomniec chociaż moje głupie imę!-krzyknęłam z płaczem i bardziej sie wtuliłam w poduszkę i pościel.
Po chwili usłyszałam tylko westchnięcie i zamykające się drzwi.
Zamknęłam oczy i starałam się zasnąć. Niestety myśli o dwóch rudzielcach oraz szatynie nie dawały mi spać.
Mój Ed.. Mój przyjaciel znalazł innych przyjaciół. Nie jestem mu potrzebna, nawet nie pamiętał mojego imienia. Szkoda..
~~~ Trzy dni później ~~~
-Noel odprowadzisz Niki do przedszkola?-weszła do mojego pokoju Sonia.
-Yhm..-mruknęłam i przerzuciałam sie na kolejny bok, leżąc na łóżku.
-Tylko nie zapomnij. Lekcje zaczynają się o dziewiątej, a już jest ósma trzydzieści.-ubierała szary płaszcz na siebie.
-W porządku.-podniosłam się do pozycji siedzącej.
-Cześć. Będę pod wieczór, wiec później też ją odbierz.-pocałowała mnie w polik i wyszła z domu.
Wzydychnęłam i podniosłam się z mojego ukochanego łóżka. Weszłam do pokoju Nikol, ona ubrana w różową piżamie, tańczyła do jakiejś piosenki popu.
-Ubieraj się. Zaraz do przedszkola idziesz.-powiedziałam jej.
-Ale zatańczysz ze mną?-podeszła do mnie i złapała mnie za dłonie.
-Nie mam ochoty, Niki. Kiedy indziej.-zostawiłam ją w pokoju i poszłam do łazienki.
Moje odbicie wyglądało dość strasznie. Wyglądałam jak jeden z upiorów ze Scooby Doo. Włączyłam chłodną wodę i opukałam twarz. Nie dało to wielkich polepszeń, ale moja cera już lepiej się prezentowała. Następnie weszłam pod prysznic. Umyta i z wysuszonymi włosami pomaszerowałąm się ubrać. Ubrałam się w to (bez telefonu). Nie miałam ochoty na coś bardziej wykwintego. Tym bardziej, że mój humor tylko mógł znieść dresy.
-Jesteś już gotowa?-ponownie weszłam do pokoju Niki.
-Tylko buty.-powiedziała i pobiegła ubierać obuwie.
-To chodźmy.-zabrałam jej plecak z przedpokoju i zamknęłam drzwi na klucz od zewnątrz.-Masz.-wręczyłam jej plecak i szybkimi krokami zaczęłyśzmy zbiegać ze schodów.
W mędzy czasie związałam włosy w koka i sprawdziłam godzinę, która wskazywała na 8.40.
-Mam krótkie nogi! Nie umiem szybko chodzić.-mała założyła dłonie na piersi i tupnęła nogą, na co ja pierwszy raz od czterech dni wybuchłam śmiechem.
-Chodź.-wziełam ją na "barana" i biegłam przed siebie, trzymajac małą. Nim się obejrzałyśmy, stałyśmy przed kolorowym budynkiem szkoły.
-To co Niki. Przyjdę po ciebie o czternastej.-powiedziałam i odstawiłam ją do prawidłowej klasy.
-Cześć.-przytuliła mnie i weszła do środka klasy.
Wreszcie będę mogła jeździć samochodem..
Odebrałam mój dokument, na którym mimo wszstko nie wyglądałam aż tak źle.
Zadecydowałam, że pójdę jeszcze do Milkshake City, po czekoladowego shake'a. Niestety odrazu na wejściu wpadłam na kogoś..
Kogoś komu najwidoczniej wpadłam w paradę, ponieważ zaczął piszczeć jak jakaś postać z japońskiego serialu animowego.
-Niby co takiego?-rozejrzałam się i zobaczyłam, że dana dziewczyna ma torebkę bluzkę shake'm o smaku "truskawkowym".-A to.. To pewnie zejdzie w praniu.-oświeciłam ją, na co ona spojrzała na mnie wściekłym wzrokiem.
-Zejdzie w praniu? To Gucci!-krzyknęła wściekła, a ja już wiedziałam, że będę musiała jej zapłacić za ten badziew..
No i sobie wybrałam ten blog :D Jestem ciekawa kim jest ta dziewczyna i jak się to wszystko potoczy. Muszę jeszcze poczytać o bohaterach i będę wszystko wiedzieć ;) Czekam na kolejny ;*
OdpowiedzUsuńNiedługo pojawi się kolejny.
UsuńA co do dziewczyny, to będzie miała ona dość duże znaczenie w opowiadaniu.
Chcę więcej Ed'aaaaaaaa :P
OdpowiedzUsuńBędzie.
Usuń