wtorek, 11 grudnia 2012

Rozdział 7.

~~~ Ed, wieczór, pub ~~~


-Kim była ta dziewczyna?-zapytałem Conrad'a, po wyjściu szatynki z pubu.
-Naprawdę jej nie pamiętasz?-chłopak był zdziwiony tak bardzo, jak ja.
-Nie zgrywam się. Powiedz, chociaż jej imię.-blondyn był nieprzekonany.-Proszę.
Spojrzał na mnie badawczo i westchnął.
-Powiem ci tylko tyle, że zabolało ją, że jej nie pamiętasz. Nie powiem ci kto to, ale dam radę. Musisz sięgnąć pamięcią do lat, gdy jeszcze mieszkałeś w Framlingham.-patrzyłem na niego z podniesioną brwiom.-Nie licz na dalsze wskazówki, nawet nie powiem ci gdy zgadniesz. A teraz przepraszam, ale mam innych klientów.-chłopak zdenerwowany moim brakiem pamięci, ponownił robienie drinków.
Odszedłem od baru i usiadłem obok Hazzy. Chłopaki coś mówili, ale mnie zastanawiała dziewczyna, która wydaje się znajoma, a jednak nie pamiętna.
Może to moja była dziewczyna..? Nie, na pewno nie. Wyglądała na bardziej koleżankę, przecież gdyby była fanką albo byłą dziewczyną to by się na mnie "rzuciła". No dobra, nie jestem aż tak sławny, ale przecież gdy już mam fanki, to znajdą sie takie, które o mnie marzą..
-Rudzielec!-krzyknął zirytowany Rupert, tym samym wyrywając mnie z moich "złotych myśli".
-Co?-spojrzałem na niego zdezorientowany.
-Mówiłem, że muszę już iść.-zmarszczył brwi.
-Dlaczego?-zdziwiłem się, a Harry zaśmiał się.
-Mówiłem.-podkreślił, a ja spojrzałem na niego przepraszająco, na co westchnął.-Muszę przygotować się do wyjazdu do mojej rodziny.-wstał i uścisnął dłoń z Harrym i ze mną.-Cześć.-wyszedł czym prędzej.
-Nad czym rozmyślasz?-szatyn uśmiechnął się ciekawsko, a ja roześmiałem się.
-Wiedziałeś tą dziewczynę przy bardze, gdy ja tam poszedłem?-zapytałem.
-Yhm, razem z Rupert'em przyglądaliśmy się tej szatynce, a co?
-Podobno chodziłe ze mną do szkoły w Framlingham, ale jej nie pamiętam. Dziwne, nie sądzisz?
-Trochę, może fanka.
-Nie.. Nawet Conrad się zdziwił, że jej nie pamiętam.
-W takim razie musiała być kimś ważnym w twoim dzieciństwie..-Harry mruknął pod nosem i ledwo usłyszałem.
Spojrzałem w kierunku, w którym patrzył chłopak. Moja dziewczyna właśnie wyginała ciała o w swojej nowej sukience od tiffaniego.
-Musisz znaleźć sobie dziewczyne, bo ta jest już zajęta.-wypiłem do końca piwo i wstałem z miejsca.
Podszedłem do Danielle od tyłu i położyłem jej moje dłonie na jej biodrach. Dziewczyna szybko się obróciła w moją stronę.
-O, to ty.-uśmiechnęła się z ulgą, a ja wpiłem się w jej usta.-A to za co?-zapytała szczerząc się.
-Za naszą znajomość, związek, ciebie i miłość.-kolejny pocałunek odwzajemniła.
Byłem pewny, że to ona jest moją przyszłością. Chwilami czułem się jak rozpływam pod jej ciepłem. Mam uczucie, że to ta "jedyna".

~~~ Ed, jutrzejszy dzień, ranek ~~~
Otworzyłem leniwie oczy i wyłączyłem głupi dzwoniący budzik, który grał na szafce w pokoju Dan, w jej domu. Obróciłem się na prawy bok i przytuliłem się do nagiego ciała dziewczyny.
-Wstajemy?-zapytała nadal leżąc do mnie tyłem.
-Nie chce mi się.-mruknąłem i zakryłem się bardziej pościelą.
-Ed..-jęknęł, gdy dotknąłem jej środka uda.
-No co?-zaśmiałem się i wynurzyłem spod kołdry przed dziewczyną.
-Przestań.-uśmiechnęła się, gdy przejechałem dłonią po jej talii.
-W nocy ci się podobało.-zanurzyłem się pod pościelą i pocałowałem jej brzuch, a ona zaczęła chichotać.
-Daj spokój, muszę iść do pracy.-powiedziała, ale nie podniosła się z łóżka.
-Ty daj spokój.-złapałem za jej pierś, a ona zaczęła jeszcze bardziej się śmiać.
-Ed.-była poważna, więc odsłoniłem moją rozczochraną czuprynę i spojrzałem na nią.
-Co?
-Kocham cię.-wpiła się w moje usta, co odwzajemniłem.
Pocałunki stały się namiętne i w pewnym momnecie zaczęły zjeżdżać niżej. Jak zwykle nasze pieszczoty przerodziły się w coś.. W cos większego i bardziej dzikiego.

~~~ Danielle, popołudnie, dom Ed'a ~~~

-Nie uwierzysz co mi się przytrafiło w Milkshake'u.-wparowałam do sypialni, w której Ed nadal grzał łóżko.
Zdjęłam bluzkę i w samym staniku i spodenkach zaczęłam szukać nowego t-shirt'u. Rudzielec wstał cicho z łóżka i podszedł do mnie. Pocałował mój kark i wymruczał.
-Chcesz uwierzyć w coś, na co ja mam ochotę?-zaśmiałam się pod nosem i obróciłam w jego stronę.
Spojrzałam na niego mrużąc oczy.
-Danielle.-jęknął, a ja podniosłam brew i wyszczerzyłam zęby.
-Nie ma.-oznajmiłam.-Nie przyzwyczajaj się.-chłopak wyprostował się i zrobił oczy ze shreka.
-Plosie..-wyjęczał jak małe dziecko w sklepie, gdy chce jakąś zabawkę.
Patrzyłam na niego z wielkim uśmiechem na twarzy.
Mógł, może mieć każdą, a jednak to ja mam to szczęście. Jego wyrozumiałość, poczucie humoru. Jego uśmiech, śmiech i oczy. Jego ciągła chęć dzielenia się jedzeniem, pocałunkami i ciałem. Jest inny, jest moim ideałem!
Nim spostrzegłam co on kombinuje, jego ręce powędrowały na moje biodra, a język w moje usta. Odwzajemniając pocałunki, zaczęłam wypierać z siebie całą złą energę, z całego zdarzenia.

5 komentarzy:

  1. Fajny ;D
    Czekam na kolejny ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. No fajnie... ;/ Czyli nie ma to jak się rozpisać w komentarzu, a potem odłączają Ci internet ;( Dobrze, że jeszcze pamiętam pytanie, które zadałam wcześniej. A więc jak to możliwe, że Ed nie pamięta swojej przyjaciółki z przeszłości? To właśnie mnie najbardziej zastanawia, więc pisz Kochana następny rozdział. Ja na pewno poczytam, a teraz sobie wybiorę jeszcze jeden z Twoich opowiadań do czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo rozdział się pojawi, a wyjaśnienie będzie w następnych rozdziałach.
      Podrawiam. :*

      Usuń
  3. No fajnie... ;/ Czyli nie ma to jak się rozpisać w komentarzu, a potem odłączają Ci internet ;( Dobrze, że jeszcze pamiętam pytanie, które zadałam wcześniej. A więc jak to możliwe, że Ed nie pamięta swojej przyjaciółki z przeszłości? To właśnie mnie najbardziej zastanawia, więc pisz Kochana następny rozdział. Ja na pewno poczytam, a teraz sobie wybiorę jeszcze jeden z Twoich opowiadań do czytania ;)

    OdpowiedzUsuń