wtorek, 1 października 2013

Rozdział 39.

~~~ Sonia ~~~

Czy myślenie o swoim pracodawcy jest normalne? Ale nie zwykłe myślenie o nim, chodzi mi o myślenie typu "jaki on przystojny", "czuły" oraz "sympatyczny". Przecież nie powinnam myśleć w taki sposób o moim szefie. Wiedziałam w co się pakowałam. Jestem kobietą, uczucia są u mnie potężne, a poza tym, od zawsze go lubiłam, jednak teraz? Teraz, coś mi odbiło i zakochałam się.
Jego wolne, które wziął, zaskoczyło mnie, odkąd pracuję u niego, nigdy nie wziął wolnego. Wiedziałam, że z błahego powodu by go nie wziął. Martwiłam się.

~~~ Noel ~~~

Usłyszałam dzwonek do drzwi. Przerwałam miksowania masy na ciasto. Poprawiłam prawą ręką kosmyk włosa, który niesfornie przysłaniał mi widok na świat, leżąc na mojej powiece. Nacisnęłam klamkę, otworzyłam drzwi. W wejściu ujrzałam zdenerwowaną brunetkę o jasnych, niebieskich oczach. Zagryzała wargę i przytupywała nogą jakiś rytm. Patrzyła na mnie nerwowo i uśmiechnęła się nieśmiało.
Pamiętałam tą dziewczynę, ale nie wiedziałam czego ode mnie chciała.
-Lilianna.-przedstawiła się.-A ty to Noel, chciałabym porozmawiać.
Na moją twarz wpłynął grymas. Mimo mojej niechęci do wprowadzania nieznajomej do mojego mieszkania, wpuściłam ją. Zaprowadziłam do salonu, pozwoliłam usiąść, dosiadłam się. Czekałam niespokojnie na to, co chciała powiedzieć. Zbierała się do rozmowy około 3 minuty. Przygryzła wargę i złapała ze mną kontakt wzrokowy.
-Nie przyszłam tutaj z powodu Ed'a.-oznajmiła, jej słowa mnie trochę zaskoczyły, ale nie dałam tego po sobie poznać.
Siedziałam oparta, wpatrywałam się w nią i starałam się zrozumieć czego tutaj szuka.
-To wyjaśnij mi, co tutaj robisz?-mętnie zapytałam.
Dziewczyna patrzyła na mnie badawczo, bała się czy mówić. Widziałam po niej jaką trudność jej sprawie zwykłe wyrzucenie z siebie czegokolwiek.
-Boże.. Po prostu powiedz, to co chcesz.-jęknęłam.
-Wysłuchasz mnie?-pokiwałam głową zgadzając się.-Przyszłam tutaj w sprawie twojej matki.
Podniosłam jedną brew i już nastawiłam się sceptycznie do tego co zaczęła mówić.
-Amanda żeni sie z moim ojcem. Wiedz, że nikt mnie nie wysłał tu, a Ed był negatywnie nastawiony do tego spotkania, mówił, abym się nie wtrącała, ale nie mogę. Muszę przyznać, że sama jakoś specjalnie nie przepadam za Amandą, ale jakoś staram się ją zrozumieć, zdzierżyć.
-I?-wybiłam ją ze słowotoku.
-I?-spojrzała na mnie zdenerwowana.
Szatynka złapała się za głowę i zmarszczyła czoło. Westchnęła ciężko.
-Wybacz jej, okay?
-Nie.-odparłam nijako.
Dziewczyna wstała ze sofy i ubrała buty. Podniosła się i popatrzyła na mnie.
-Ona nie jest taka zła, za jaką ją bierzesz.-powiedziała, a ja uśmiechnęłam się ironicznie.
Nie wstając, powiedziałam.: "Ona jest taka cudowna, że aż śmiać mi się chce."
-Nie mówię, że jest cudowna, mówię, że nie jest taka zła, za jaką ją bierzesz.
-Skończ.-ucięłam.
Dziewczyna cicho coś mruknęła. Poprawiła włosy patrząc na mnie.
-Zapraszam cię na dzisiejszą kolację, jeśli choć trochę wzięłaś do siebie to co powiedziałam, przyjdziesz.
Zamknęła za sobą drzwi, a ja uderzyłam pięścią w poduszkę na sofie. Nie miałam humoru iść na tą pieprzoną kolację, a jednak zaczęłam być ciekawa czy naprawdę Amanda się zmieniła? Czy choć trochę zmądrzała? Czy nie podda sie i będzie choć z nimi w jakimś sensie rodziną? Ja zamknęłam rozdział z nią w roli głównej, już dawno, ale to nie zmienia faktu, że jestem ciekawa. Znienawidziłam swoją ciekawość. Mimo, że miałam dzisiejszy wieczór spędzić z Rupertem, wiedziałam, że nie mogę opuścić dzisiejszej kolacji. Czułam się mimo wszystko, potrzebna tam. Wiedziałam, że Sonia tam będzie, i nowy facet Amandy. Nie chciałam iść, a jednak, wstałam z łóżka i podeszłam do miejsca, w którym Lilianna ubierała obuwie, leżała tam kartka z adresem domu i godziną, na którą mam tam być. Poszłam do kuchni i kończyłam biszkopta.

~~~ Louis ~~~

Harry Styles z One Direction nagrał piosenkę solo, czy zespół się rozpadł?!
Patrzyłem na notkę na serwisie o plotkach, o gwiazdach i różnych sławach. Wszedłem na Youtube i zacząłem szukać nowej piosenki Harry'ego. Nic nam nie mówił, że chce nagrywać sam. To było dziwne, kiedy zacząłem słuchać piosenki Harry Styles - Don't Let Me Go. Piosenka trafiła w mój obieg mózgu. Czułem się jakbym się dusił. Do oczu automatycznie napłynęły mi łzy, zawroty głowy mnie także ogarnęły. Piosenka była dla mnie, wiedziałem to. Nawet z ostatnim zdaniem, nie raz, jako przyjaciele, spaliśmy w jednym łóżku, wiec nie róbmy afery. 
Wyszedłem szybko z mojego pokoju, zostawiając tam laptopa. Wszedłem do salonu, gdzie odbywało się zebranie z menadżerami. Oparłem się o szeroką framugę i obserwowałem wszystkich.
-Pismaki szaleją!-odezwał się Paul, który był poirytowany.-Co ty odpierdalasz, Harry?!
Szatyn wydawał się być umysłem daleko. Nie odzywał się, podniósł tylko głowę i spojrzał na menadżera. Reszta chłopaków także siedziała cicho, nie chciała, aby Paul przeniósł swoją złość na nich. Przyglądałem się Harry'emu, czułem się źle z tym, że mój przyjaciel został skrzyczany. Może i źle postąpił, ale nie sądzę, aby zasługiwał na takie potraktowanie.
-Odwal się, Paul.-powiedziałem do niego.
Mężczyzna wyprostował się i popatrzył się na mnie. Jego złość, została przekazana na mnie, czułem jej ciężar.
-Nie odwalę się! Rzecz w tym, że tej piosenki nikt nie zapomni, a prawie każdy będzie mówił, że Harry znudził się i chce innej kariery.
-Może chce.-odparłem.
-To niech mu się odechce, bo stracicie fanów, a bez fanów, jesteście tylko pięciorgiem chłopaków, którzy dobrze śpiewają i nieźle wyglądają, nic więcej.
-Wiemy.-powiedział Liam.-Ale to nie znaczy, że masz nas tak traktować.
-"Popełnił błąd, ale co się stało to się nie odstanie."-zacytowałem.
-Ten jego błąd, będzie nas kosztować, to pewne. Pismaki mają "informatorów" o tym, że zespół będzie tylko rok i już kończą, zrywają kontrakt. A fani będą się odsuwać od waszej niezgranej paczki, zaczną widzieć w was nieprzyjaciół, będą myśleć, że wcale wam nie zależy na was samych.-jego słowa były prawdziwe, a jednak zaśmiałem się.
-Dowiemy się czy tak będzie w przyszłości, a teraz nie mów już pesymistycznych myśli.-widziałem, że mimo wszystko jego cała złość schodziła z niego stopniowo.-A teraz, powiedz nam kiedy mamy wyjeżdżać do Meksyku?
Ocaliłem Harry'ego przed Paulem. Czułem się dobrze z tym, mimo, że nie oczekiwałem podziękowań od niego.

~~~ Sonia ~~~

-A może przyjdziesz ze swoją córką na kolację?-zapytała Amanda.
Byłam całkowicie zawstydzona, zaskoczona jej słowami.
-Skąd wiesz, że mam córkę?! -wstydziłam się, że prawda wyszła i to nie ode mnie.
-Nie ważne, nie powinnaś się wstydzić tego przede mną.
-Nie mów nic! Ja nie powinnam się wstydzić? Masz cudowne życie? A ja?! Ja mam dziecko!
-Moje życie wcale nie jest takie cudowne.
-Tak? Może powiesz mi o tym, kiedy będę wspominała o twoim bogatym narzeczonym a skończę na nowym starcie w życiu.
-Może jest dobre, ale nie jest idealne.
-Skończ z wymówkami!-byłam rozdrażniona.-Kto ci powiedział, że mam dziecko?!
-Noel kiedy u niej byłam.
-Świetnie.-skomentowałam i wyszłam z jej domu.
Wsiadłam do mojego samochodu i szybko odjechałam. Miałam zamiar pojechać do nowego mieszkania Noel i wyjaśnić jej kilka spraw.

_________________________

Uprzedzam, że nie wiem jakich mają teraz menadżerów One Direction. Pamiętam, że kiedyś na pewno był menadżerem Paul. Upominam, że kończy się blog. :)

3 komentarze:

  1. Och,.... nie proszę cudownie się to czyta! Mam nadzieję, że mimo wszystko będziesz dalej pisać inne opowiadania jak te skończysz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pisać inne opowiadania pisać. :) Właśnie staram się zdecydować, które. :)

      Usuń
  2. Małe miasto Cower Town które kryje wiele tajemnic. Chłopak o imieniu Harry zastanawia się przez całe życie nad sensem jego istnienia. Pewnego dnia do małego miasteczka przyjeżdża dziewczyna o imieniu Emili. Wraz z ojcem zamieszkują tajemniczy dwór Cower Town. Rodzina skrywa wiele tajemnic przed innymi. Lecz ciekawość chłopaka daje za wygraną. Zbliża się do tajemniczej dziewczyny i poznaje jej największy sekret. Chłopak dostaje wiele odpowiedzi na pytania które nurtowały go przez całe życie. Lecz za jaką cenę? Tego dowiecie się czytając "Pozwól mi się zakochać"...Zapraszam serdecznie....

    http://pozwol-mi-sie-zakochac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń