~~~ Noel ~~~
Słowa się stały rzeczywistością. Prawie. Tak czy inaczej, poczułam wstręt do samej siebie. Za dużo alkoholu, to po pierwsze. Po drugie - mam nadzieję, że to obędzie się bez kłótni i przykrych słów.
Co ja zrobiłam?! Dlaczego to zrobiłam?! Przecież nie jestem.. Nigdy nie.. Boże! Kochałam się z obcą mi osobą! Nigdy bym tego nie zrobiła.. Szczególnie z..
Patrzyłam na blond włosy, które były dokoła buzi śpiącej, obcej osoby. Siedziałam na łóżku, z podkurczonymi nogami, rękoma założonymi na ramionach, wpatrując się w osobę, z którą spędziłam jedną noc.
Nie mogłam zebrać myśli. Ciągle tylko myślałam o tym, że ktoś się dowie. Że będzie awantura z tym kimś, kto właśnie zaczynał się przebudzać w moim łóżku. Że ktoś zacznie spostrzegać mnie w zły sposób.
-To był błąd.-szepnęłam do blondynki, kiedy ta się obudziła i usiadła po turecku.
Jej nagie ciało nie wzbudzało we mnie dużo emocji, co było pewnie spowodowane tym, że alkohol wyparował ze mnie, a raczej został już we mnie bardzo mały procent.
Zaczęła mrużyć oczy w świetle słońca. Wzięła kilka głębokich wdechów. Obróciła się, zeszła z łóżka i szybko ubrała swoją sukienkę, która była prosta, siwa, do kolana.
Obróciła się do mnie już ubrana. Uśmiechnęła się szeroko.
-Nie błąd, to była przygoda.-zaśmiała się.
Grymas z moich ust nie znikał.
-Spokojnie. Dla mnie ten sex nie znaczył nic więcej niż dla ciebie.-uspokoiła mnie.
Odetchnęłam z ulgą. Słabo się uśmiechnęłam.
-Było miło.-przyznała.-Nieziemsko miło.-poprawiła się.
Zaśmiałam się nieśmiało.
-To dziwne.. To był mój pierwszy raz z kobietą.-przyznałam się, a ona wydawała się być zaskoczona.
-No, więc, jakbyś chciała przeżyć drugi raz z kobietą, masz mój numer. Dałam ci go wczoraj w nocy. Nazywam się Monic, tak zapisałam się.
-Wątpię, abym zadzwoniła, ale okay, dzięki.-powiedziałam zmieszana.
-Przecież żartuję z tym drugim razem,-oznajmiła, a ja się zaśmiałam.-A może nie..-mój uśmiech nie zniknął.
Porozmawiałyśmy ze sobą, po czym poprosiłam ją, aby wyszła jakoś tak, aby nikt jej nie zobaczył. A jak jednak jej się nie uda, to niech powie, że spała za kanapą. Zgodziła się.
-Już wiem czemu skończyłyśmy w łóżku..-zaśmiałam się do samej siebie kiedy wchodziłam pod prysznic.-Jest naprawdę urocza.-przyznałam.
~~~ Liliana ~~~
Niesamowite wspomnienia, uczucia z wczoraj wciąż krążyły po moim umyśle, po moim ciele. Dreszcze co jakiś czas drażniły moją skórę, na samo przypomnienie wczorajszej nocy. Co prawda nie skoczyło się na seksie, za co jestem wdzięczna, to jednak całusy, którymi zostałam obdarowana przez Ed'a, dostarczały mi wiele emocji. Pewnie wiele dziewczyn cieszyłoby się, gdyby miało szansę się przespać z artystą, ja nie. Nie jestem pewna czy to poważne, to co się dzieje między nami. Poza tym.. Nie chcę tracić dziewictwa z kimś kogo ledwie znam.
-Lili!-mój ojciec zawołał z dołu.
Podniosłam się z podłogi i zbiegłam na dół, po schodach, do salonu.
-Co?-spytałam.
-Jedź z Amandą do salonu, potrzebuje kogoś, aby jej doradził przy wyborze sukni ślubnej. Poza tym, będzie tam jedna z jej dwóch córek. Jedź.-rozkazał.
-Nie.-odparłam.
Mierzyłam się z nim wzrokiem, kiedy blondynka wstała ze sofy.
-Jak nie chce, to jej nie zmuszaj.-powiedziała.
-Ma jechać.-zażądał.
Wsiadłam wściekła do auta. Nie było to dla mnie nowe, że zmuszał mnie do czegoś. Nie byłam zła, że musiałam jechać. Byłam wściekła, bo musiałam jechać z nią. Byłam zdenerwowana, bo miałam poznać jej córkę, moją przyszłą przyrodnią siostrę.
~~~ Rupert ~~~
Byłem zaskoczony widząc jak jakaś ładna blondynka wychodzi z pokoju gościnnego, w którym śpi Noel. Stałem jak kołek przy drzwiach do innego pokoju gościnnego. Wyglądała jakby się skradała do wyjścia. Nie zatrzymałem jej. Nie zadałem pytań. Nie chciałem znać odpowiedzi. Wolałem mieć domysły. Po chwili z pokoju Noel, wyszła Noel. Zauważyła mnie.
-Cześć.-szepnęła i uśmiechnęła się do mnie.
Pokiwałem głową i wszedłem z powrotem do pokoju, w którym spałem. Byłem zawiedziony.
Mimo, że wczorajszej nocy wyznała, że woli dziewczyny niż chłopaków, łudziłem się, że kłamała. Teraz. Kiedy zobaczyłem blondynkę wychodzącą na palcach z jej pokoju, to był głupi widok.
Jestem debilem. Skończony idiota ze mnie. Jak mogłem przez chwilę myśleć, że ktoś taki jak ona, zakocha się we mnie?! Wyglądała mi zawsze na inną, ale nigdy nie przypuszczałbym, że gra w innej drużynie niż ja. Nigdy. W. Życiu.
Poczułem się niedowartościowany. Moja miłość trafiła w nieodpowiednią osobę. Jakby miała chłopaka, zniósłbym to, ale ona ma dziewczynę. Już nie raz się słyszało, że heteroseksualni próbowali zmienić homoseksualną osobę poprzez całowanie z nimi, a nawet seks. Nie chciałem jej zmieniać. Przecież polubiłem ją za to, jaka jest. Jak mógłbym ją teraz zmieniać. Nawet jeżeli by to znaczyło, że musiałbym żyć ze świadomością, iż osoba, w której się zauroczyłem, jest lesbijką.
~~~ Harry ~~~
-Miałeś przyjść.-powiedziałem głośno, budząc szatyna.
Stałem nad nim. Widząc, że nie mam zamiaru wyjść, podniósł się z pozycji leżącej do pozycji siedzącej. Przetarł prawą ręką swoją twarz. Westchnął. Podniósł głowę, wpatrywał się we mnie w milczeniu. Jego wzrok był smutny, żałośnie błagający o spokój. Wiedziałem, że nie chciał, aby tak wyszło, ale mógł od razu powiedzieć co i jak wygląda.
-Dlaczego nie odbierałeś telefonu?-zapytałem siadając na jego ogromne łóżko.
-Paul mi zabrał.-jego głos miał nienaturalną chrypkę.
-Dlaczego nie pożyczyłeś od kogoś i nie zadzwoniłeś?-dopytywałem się.
-Bo nie.-mruknął.-Czego ty chcesz?!-wstał gwałtownie z łóżka i wydarł się na mnie.
-Bo zachowujesz się jakby zależało ci na tym, co o nas pomyślą! Nie jesteśmy gejami! Jesteśmy przyjaciółmi! A raczej tak mi się zdawało, że nimi jesteśmy!-byłem wściekły.
Jego wzrok był lodowaty jak nigdy przedtem. Mierzył mnie wzrokiem, a ja jego. Chciał coś powiedzieć, ale jego usta tylko się rozchyliły. Jego potargane włosy były tylko dowodem na to, że nie spał, jak i jego czerwone, napuchnięte oczy.
-Też cierpię, okay?!-wybuchnął.-Nie rozumiesz, że jak nadal będą spekulować, zmaleje nam fanów?! A to oni nas tak dzielnie wspierają!
-Prawdziwi fani nie odchodzą ot tak. A jak już, to i tak wspierają!
-Wcale, że nie! Poza tym, kiedy będziemy ciągle zaprzeczać, że jesteśmy homoseksualni, będzie coraz więcej osób uważać, że nimi jesteśmy..
Wiedziałem, że ma rację, to taka ironia. Zaprzeczasz - ludzie myślą, że kłamiesz, ale jak powiesz coś więcej - oni mówią, że kłamiesz ponownie.
Usiadłem na jego dwuosobowym łóżku, na którym była szara pościel i czarne poduszki. Potarłem dwoma rękoma twarz. Nie miałem zielonego pojęcia co robić.
-Harry.. Ja nie chce być postrzegany jako gej. Nie jestem nim. Lubię dziewczyny. Kocham Eleanor.-jego głos był łamiący się.
Dosiadł się do mnie. Wiedziałem, że boli go to wszystko, równie mocno co i mnie. Oboje cierpieliśmy, najgorsze było to, że nikogo to nie obchodziło, no, oprócz naszych przyjaciół z zespołu. Liam, Zayn i Niall też są ograniczeni przez menadżerów. Niektórzy uważają, że jeżeli nam tak bardzo przeszkadzają teraźniejsi menadżerowie czy ktoś inny, możemy zwolnić i zatrudnić kogoś nowego. No więc to nie takie łatwe.
1. Ktoś kto miałby pracować jako menadżer, musi mieć duże doświadczenie, dużo ludzi go nie ma.
2. Zerwanie umów o pracę dość dużo wynosi pieniędzy.
3. Tacy menadżerowie, znają nasze brudy, w pewnym momencie mogą nas zacząć szantażować, a kiedy pracuję dla nas, nie mogą, ponieważ mamy to zapewnione w umowie.
4. Nie jesteśmy gotowi na zmianę menadżerów.
Czasem ludzie są zbyt aroganccy, aby dostrzec, że nie mają racji, że się mylą, że to wszystko nie jest takie łatwe jak się myśli. Wszystko jest trudniejsze niż można pomyśleć.
Słowa się stały rzeczywistością. Prawie. Tak czy inaczej, poczułam wstręt do samej siebie. Za dużo alkoholu, to po pierwsze. Po drugie - mam nadzieję, że to obędzie się bez kłótni i przykrych słów.
Co ja zrobiłam?! Dlaczego to zrobiłam?! Przecież nie jestem.. Nigdy nie.. Boże! Kochałam się z obcą mi osobą! Nigdy bym tego nie zrobiła.. Szczególnie z..
Patrzyłam na blond włosy, które były dokoła buzi śpiącej, obcej osoby. Siedziałam na łóżku, z podkurczonymi nogami, rękoma założonymi na ramionach, wpatrując się w osobę, z którą spędziłam jedną noc.
Nie mogłam zebrać myśli. Ciągle tylko myślałam o tym, że ktoś się dowie. Że będzie awantura z tym kimś, kto właśnie zaczynał się przebudzać w moim łóżku. Że ktoś zacznie spostrzegać mnie w zły sposób.
-To był błąd.-szepnęłam do blondynki, kiedy ta się obudziła i usiadła po turecku.
Jej nagie ciało nie wzbudzało we mnie dużo emocji, co było pewnie spowodowane tym, że alkohol wyparował ze mnie, a raczej został już we mnie bardzo mały procent.
Zaczęła mrużyć oczy w świetle słońca. Wzięła kilka głębokich wdechów. Obróciła się, zeszła z łóżka i szybko ubrała swoją sukienkę, która była prosta, siwa, do kolana.
Obróciła się do mnie już ubrana. Uśmiechnęła się szeroko.-Nie błąd, to była przygoda.-zaśmiała się.
Grymas z moich ust nie znikał.
-Spokojnie. Dla mnie ten sex nie znaczył nic więcej niż dla ciebie.-uspokoiła mnie.
Odetchnęłam z ulgą. Słabo się uśmiechnęłam.
-Było miło.-przyznała.-Nieziemsko miło.-poprawiła się.
Zaśmiałam się nieśmiało.
-To dziwne.. To był mój pierwszy raz z kobietą.-przyznałam się, a ona wydawała się być zaskoczona.
-No, więc, jakbyś chciała przeżyć drugi raz z kobietą, masz mój numer. Dałam ci go wczoraj w nocy. Nazywam się Monic, tak zapisałam się.
-Wątpię, abym zadzwoniła, ale okay, dzięki.-powiedziałam zmieszana.
-Przecież żartuję z tym drugim razem,-oznajmiła, a ja się zaśmiałam.-A może nie..-mój uśmiech nie zniknął.
Porozmawiałyśmy ze sobą, po czym poprosiłam ją, aby wyszła jakoś tak, aby nikt jej nie zobaczył. A jak jednak jej się nie uda, to niech powie, że spała za kanapą. Zgodziła się.
-Już wiem czemu skończyłyśmy w łóżku..-zaśmiałam się do samej siebie kiedy wchodziłam pod prysznic.-Jest naprawdę urocza.-przyznałam.
~~~ Liliana ~~~
Niesamowite wspomnienia, uczucia z wczoraj wciąż krążyły po moim umyśle, po moim ciele. Dreszcze co jakiś czas drażniły moją skórę, na samo przypomnienie wczorajszej nocy. Co prawda nie skoczyło się na seksie, za co jestem wdzięczna, to jednak całusy, którymi zostałam obdarowana przez Ed'a, dostarczały mi wiele emocji. Pewnie wiele dziewczyn cieszyłoby się, gdyby miało szansę się przespać z artystą, ja nie. Nie jestem pewna czy to poważne, to co się dzieje między nami. Poza tym.. Nie chcę tracić dziewictwa z kimś kogo ledwie znam.
-Lili!-mój ojciec zawołał z dołu.
Podniosłam się z podłogi i zbiegłam na dół, po schodach, do salonu.
-Co?-spytałam.
-Jedź z Amandą do salonu, potrzebuje kogoś, aby jej doradził przy wyborze sukni ślubnej. Poza tym, będzie tam jedna z jej dwóch córek. Jedź.-rozkazał.
-Nie.-odparłam.
Mierzyłam się z nim wzrokiem, kiedy blondynka wstała ze sofy.
-Jak nie chce, to jej nie zmuszaj.-powiedziała.
-Ma jechać.-zażądał.
Wsiadłam wściekła do auta. Nie było to dla mnie nowe, że zmuszał mnie do czegoś. Nie byłam zła, że musiałam jechać. Byłam wściekła, bo musiałam jechać z nią. Byłam zdenerwowana, bo miałam poznać jej córkę, moją przyszłą przyrodnią siostrę.
~~~ Rupert ~~~
Byłem zaskoczony widząc jak jakaś ładna blondynka wychodzi z pokoju gościnnego, w którym śpi Noel. Stałem jak kołek przy drzwiach do innego pokoju gościnnego. Wyglądała jakby się skradała do wyjścia. Nie zatrzymałem jej. Nie zadałem pytań. Nie chciałem znać odpowiedzi. Wolałem mieć domysły. Po chwili z pokoju Noel, wyszła Noel. Zauważyła mnie.
-Cześć.-szepnęła i uśmiechnęła się do mnie.
Pokiwałem głową i wszedłem z powrotem do pokoju, w którym spałem. Byłem zawiedziony.
Mimo, że wczorajszej nocy wyznała, że woli dziewczyny niż chłopaków, łudziłem się, że kłamała. Teraz. Kiedy zobaczyłem blondynkę wychodzącą na palcach z jej pokoju, to był głupi widok.
Jestem debilem. Skończony idiota ze mnie. Jak mogłem przez chwilę myśleć, że ktoś taki jak ona, zakocha się we mnie?! Wyglądała mi zawsze na inną, ale nigdy nie przypuszczałbym, że gra w innej drużynie niż ja. Nigdy. W. Życiu.
Poczułem się niedowartościowany. Moja miłość trafiła w nieodpowiednią osobę. Jakby miała chłopaka, zniósłbym to, ale ona ma dziewczynę. Już nie raz się słyszało, że heteroseksualni próbowali zmienić homoseksualną osobę poprzez całowanie z nimi, a nawet seks. Nie chciałem jej zmieniać. Przecież polubiłem ją za to, jaka jest. Jak mógłbym ją teraz zmieniać. Nawet jeżeli by to znaczyło, że musiałbym żyć ze świadomością, iż osoba, w której się zauroczyłem, jest lesbijką.
~~~ Harry ~~~
-Miałeś przyjść.-powiedziałem głośno, budząc szatyna.
Stałem nad nim. Widząc, że nie mam zamiaru wyjść, podniósł się z pozycji leżącej do pozycji siedzącej. Przetarł prawą ręką swoją twarz. Westchnął. Podniósł głowę, wpatrywał się we mnie w milczeniu. Jego wzrok był smutny, żałośnie błagający o spokój. Wiedziałem, że nie chciał, aby tak wyszło, ale mógł od razu powiedzieć co i jak wygląda.
-Dlaczego nie odbierałeś telefonu?-zapytałem siadając na jego ogromne łóżko.
-Paul mi zabrał.-jego głos miał nienaturalną chrypkę.
-Dlaczego nie pożyczyłeś od kogoś i nie zadzwoniłeś?-dopytywałem się.
-Bo nie.-mruknął.-Czego ty chcesz?!-wstał gwałtownie z łóżka i wydarł się na mnie.
-Bo zachowujesz się jakby zależało ci na tym, co o nas pomyślą! Nie jesteśmy gejami! Jesteśmy przyjaciółmi! A raczej tak mi się zdawało, że nimi jesteśmy!-byłem wściekły.
Jego wzrok był lodowaty jak nigdy przedtem. Mierzył mnie wzrokiem, a ja jego. Chciał coś powiedzieć, ale jego usta tylko się rozchyliły. Jego potargane włosy były tylko dowodem na to, że nie spał, jak i jego czerwone, napuchnięte oczy.
-Też cierpię, okay?!-wybuchnął.-Nie rozumiesz, że jak nadal będą spekulować, zmaleje nam fanów?! A to oni nas tak dzielnie wspierają!
-Prawdziwi fani nie odchodzą ot tak. A jak już, to i tak wspierają!
-Wcale, że nie! Poza tym, kiedy będziemy ciągle zaprzeczać, że jesteśmy homoseksualni, będzie coraz więcej osób uważać, że nimi jesteśmy..
Wiedziałem, że ma rację, to taka ironia. Zaprzeczasz - ludzie myślą, że kłamiesz, ale jak powiesz coś więcej - oni mówią, że kłamiesz ponownie.Usiadłem na jego dwuosobowym łóżku, na którym była szara pościel i czarne poduszki. Potarłem dwoma rękoma twarz. Nie miałem zielonego pojęcia co robić.
-Harry.. Ja nie chce być postrzegany jako gej. Nie jestem nim. Lubię dziewczyny. Kocham Eleanor.-jego głos był łamiący się.
Dosiadł się do mnie. Wiedziałem, że boli go to wszystko, równie mocno co i mnie. Oboje cierpieliśmy, najgorsze było to, że nikogo to nie obchodziło, no, oprócz naszych przyjaciół z zespołu. Liam, Zayn i Niall też są ograniczeni przez menadżerów. Niektórzy uważają, że jeżeli nam tak bardzo przeszkadzają teraźniejsi menadżerowie czy ktoś inny, możemy zwolnić i zatrudnić kogoś nowego. No więc to nie takie łatwe.
1. Ktoś kto miałby pracować jako menadżer, musi mieć duże doświadczenie, dużo ludzi go nie ma.
2. Zerwanie umów o pracę dość dużo wynosi pieniędzy.
3. Tacy menadżerowie, znają nasze brudy, w pewnym momencie mogą nas zacząć szantażować, a kiedy pracuję dla nas, nie mogą, ponieważ mamy to zapewnione w umowie.
4. Nie jesteśmy gotowi na zmianę menadżerów.
Czasem ludzie są zbyt aroganccy, aby dostrzec, że nie mają racji, że się mylą, że to wszystko nie jest takie łatwe jak się myśli. Wszystko jest trudniejsze niż można pomyśleć.

Jestem mile zaskoczona nowym poste, ale mniej tym, że Noel komplikuje sobie życie. :D
OdpowiedzUsuńTo nic, Noel niedługo zmądrzeje. :-)
UsuńHej ;) Wpadniesz do mnie na bloga?
OdpowiedzUsuńPrzeczytaj, skomentuj, dodaj się do obserwatorów.. Odwdzięczysz się tym samym ;) obiecuje ;)
spotkanie-po-koncercie-1d.blogspot.com
operacja-1d.blogspot.com
Alex
Zerknę, ale niczego nie obiecuję. :-P
Usuń